
Trichotillomania dla wielu z nas pewnie brzmi obco, ponieważ jest nie tyle rzadko występującym, co rzadko wspominanym zaburzeniem psychicznym. Polega ona na uporczywym, niekontrolowanym wyrywaniu włosów. Dotyczy to przede wszystkim włosów na głowie, następnie brwi i rzęs, ale także włosów na pozostałych częściach ciała. W oczywisty sposób zaburzenie to przekłada się na wygląd zewnętrzny, ale również na jakość życia – cierpiący z powodu trichotillomanii często muszą nie tylko wyleczyć się z zaburzenia, ale także podjąć leczenie łysienia, do którego trichotillomania często prowadzi.
Przyczyny trichotillomanii
Nie ma jednej przyczyny tego zaburzenia – u każdej dotkniętej nim osoby, wyrywanie włosów mogło spowodować coś innego. Warto jednak mieć świadomość tego, że niekontrolowane i uporczywe wyrywanie sobie włosów jest problemem, który należy leczyć – może on dotykać nawet kilkuletnie dzieci. W wielu przypadkach trichotillomania jest powodowana przez zmiany chemiczne zachodzące w mózgu. Może ona mieć też związek z depresją, lękiem separacyjnym, traumatycznym przeżyciem czy zespołem Touretta. Popularna jest teoria, według której za kompulsywne wyrywania włosów odpowiadają geny, a konkretnie mutacje w genie SLITRK1, które powodują wadliwe połączenia między neuronami.
Trichotillomania: diagnoza i różnicowanie
Samo natrętne wyrywanie włosów nie oznacza, że cierpimy na trichotillomanię. Według kryteriów DSM-IV, trichotillomanię można podejrzewać, kiedy pacjent, oprócz narastającego wyrywania sobie włosów dającego widoczne ub
ytki w owłosieniu, odczuwa przed podjęciem tej czynności (lub próbując się od niej powstrzymać) napięcie, a w jej trakcie: przyjemność lub ulgę. Istotny jest też fakt cierpienia, które powoduje u chorego świadomość jego zaburzenia oraz to, w jaki sposób upośledza ono jego społeczne funkcjonowanie. Ważne jest jednak także różnicowanie trichotillomanii z innymi zaburzeniami i chorobami psychicznymi. Jeśli pacjent cierpi z powodu innych zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych lub schizofrenii, wówczas trichotillomania jest zaburzeniem wtórnym. Trzeba też odróżniać trichotillomanię od innych przyczyn, które powodują wypadanie włosów i konieczność sięgnięcia po leczenie łysienia.
Leczenie trichotillomanii
Leczenie trichotillomanii opiera się zwykle na terapii psychologicznej, która bywa wspomagana farmakologicznie. Podstawowymi lekami są SSRI (selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny) lub klomipramina. Psychoterapeuci leczący pacjentów z trichotillomanią, sięgają głównie po metody behawioralne – prowadząc w tym nurcie terapię, można doprowadzić do zmian zachowania, skutkujących zaprzestaniem kompulsywnego wyrywania sobie włosów. Wiele osób cierpiących z powodu trichotillomanii długo zwleka z podjęciem profesjonalnego leczenia, próbując samodzielnie zaprzestać wyrywania włosów. Niektórym osobom, zwłaszcza tym, które szybko zauważyły u siebie zaburzenie i zaczęły działać, udaje się to, przeważnie jednak nie obejdzie się bez wsparcia specjalistów.

Kompulsywne wyrywanie włosów, w którymś momencie trwania zaburzenia doprowadza do widocznych przerzedzeń lub wręcz łysych płatów skóry na głowie. Co gorsza, nie zawsze wyrwane włosy odrosną. Wszystko zależy od tego, czy w trakcie wyrywania włosa, został uszkodzony mieszek włosowy – jeśli tak, najprawdopodobniej włos nie odrośnie. W takich przypadkach ratunkiem pozostaje jedynie leczenie łysienia. Leczenie trichotillomanii oraz jej widocznych gołym okiem skutków bywa trudne, ale nie jest niemożliwe. Warto znaleźć klinikę, w której będziemy mogli skonsultować się zarówno z dermatologiem lub trychologiem, który oceni stan skóry głowy i włosów i będzie mógł określić sposób postępowania w celu poprawy ich kondycji oraz wyglądu pacjenta, ale gdzie przyjmie nas również psychoterapeuta mający doświadczenie w pracy z osobami cierpiącymi na trichotillomanię. Taka kompleksowa opieka ze strony jednej kliniki może dać najlepsze efekty: pozbędziemy się nawyku wyrywania włosów oraz przywrócimy do ładu naszą fryzurę.